Professor Severus Snape's Office - click on the photo to visit it

"Happy is (s)he who, like Ulysses, has travelled far...."

My on-line Work-Shop.:)

My on-line Work-Shop.:)
Mój Sklepik internetowy.:) Zapraszam!

Jul 30, 2010

The prizes finally arrived!!!!

Happy dancing here!:D Lucky Friday for me!:D I've got two parcels from the U.S.A. today!:D
First the prize of Daydreamer's give-away! Look how carefully and beautifully packed!:D

And isn't it beautiful?

I love this little mirror! Thank you so much, Betsy!!!! Do visit Betsy's great blog "About my dollhouses".
And finally Paulette and Percy are home!!No more worries for us, Christel!!;)

They are great! Thank you so much! I am so happy to have your little creations at my home!:D Do visit Chirstel's beautiful blog "A far place...".
I have to admit the Bunnies made me thinking about a place for them and my little beautiful dragon...I am thinking about a fantasy garden....;)

No nareszcie! Króliki Christel szczęsliwie dotarły do domu!:) Również cudnej urody muszelkowe lusterko od Betsy przybyło dzis do mnie.:) Szczęsliwy piątek!;) Muszę przyznać, że Paulette i Percy spowodowały, że pomyslałam o stworzeniu im i mojemu małemu smokowi "domu", a raczej fantazyjnego ogrodu...:)

Jul 28, 2010

Hello New Zealand!!! Thank you!!!!!!:D

Today my post office worked well and the postman brought a little parcel from the other side of the Globe to me!
Thank you, thank you, thank you, thank you, thank you, thank you, thank you, thank you, thank you, with all my heart, for thinking of me while cleaning, dear Glenda!:D

Aren't they great?! I just love every piece of them!:) I promiss to use everything you so kindly sent to me, Glenda!:D You are so generous! Hugs and kisses from very grateful me.:D
Also I tried to take a good photo of the glowing broom, but it is too hard task for my little camera. Anyway this photo is better than the last one so here it is again :) I have to admit the broom glows for a long long time!:)

Dzis dostałam niewielką przesyłkę z Nowej Zelandii, a w niej same cuda! Strasznie się cieszę, że Glenda pomyslała o mnie robiąc wiosenne porządki ;)Próbowalam też zrobić dobre zdjęcie swiecącej się w nocy miotle, ale mój aparat nie jest dosć dobry do nocnych zdjęć miniatur. Ponieważ jednak ta fotka jest lepsza od ostatniej to pokazuję miotłę jeszcze raz :) Ona się swieci napradę bardzo długo!

Jul 26, 2010

A surprise and a premio from Ascension!

As I almost lost all the hope of receiving two missing parcels you know about, I was pretty sure there must be a parcel from Christel waiting for me at my post-office. Imagine my surprise when I got one of missing parcels in my hands there! My last purchases from Nikki finally arrived! I am so happy they arrived safely home!!

The potion bottles are so cool and I had to try the broom at once!:D It IS glowing! LOL!

Thank you so much Nikki!!
As for the envelope - it seems the parcel is in my country and at my post-office since....June.....
So I still have a bit of hope the other missing parcel will find it's way home...and so will Christel's rabbits!;)Keep my fingers crossed....

And this beautiful premio I have got today from dear Ascension! Thank you very very much! I love it! It is such a beautiful award!:D

As I always have a problem with the choosing some of all great blogs I would like to give this beautiful premio to all of you who follow my blog! You all are welcome!:D

Dzis, ku mojemu kompletnemu zaskoczeniu, na mojej poczcie "znalazła się" jedna z dwóch zagubionych przesyłek! Są to moje ostatnie zakupy u Nikki - butelki po eliksirach i swiecąca się w ciemnosciach miotła! Z zapisów na kopercie wynika, że przesyłka przeleżała na mojej poczcie...miesiąc!!! Cóż, skoro jedna z przesyłek się odnalazła pozostaje mieć nadzieję, że znajdzie się i druga oraz, że żadna inna już nie zaginie - trzymajcie kciuki bardzo proszę. :) A druga niezmiernie miła sprawa to wirtualna nagroda, którą otrzymałam od Ascension. Piękna prawda? Ponieważ zawsze mam problem z wyróżenieniem paru blogów z posród tylu fantasycznych więc chciałabym ją wręczyć każdemu z Was, Obserwatorów. Jesli tylko komus się podoba to bardzo proszę się "częstować"!;)

Jul 24, 2010

The side-tables.

You may remember one of them which I showed in my post about seatings but to be honest I bought two of them because I couldn't find any more different but interesting side-tables.;) That's how they looked painted with sienna acrylic paint.

Here they are almost dressed up for the office.;)

And here they are already placed in the office.

You can see here the great stack of books made by dear Ira and two newspapers made by dear Lorraine.:) Thank you once again, Ladies!:)

Jeden z tych niewielkich stoliczków-pomocników mogliscie zobaczyć w poscie o miejscach siedzących. Kupiłam dwa takie same, bo poza nimi nie mogłam znaleźć żadnego interesującego stolika więcej. Na fotkach kolejne fazy zmieniania się stolików. Najpierw sama farba akrylowa sienna dla postarzenia, a potem "ubranie" stolików w książki(zrobione przez Irę), butelki, a na końcu również w gazety, które dostałam od Lorraine.

Jul 20, 2010

The Snape's library is slowly growing!

Yesterday my purchases from TreeFeathers Etsy shop arrived!

Grace Griffin the shop's owner and the book maker has kindly added these beautiful drawings as "thank-you" for me. Aren't they charming?:) The close-ups of the Magic Books Set.

And a fab book of shadows! Love the cover!:D

Grace Griffin's blog is named TreeFeathers Life in Miniature and here is the link to her website. Do go there and see as she has much more than magical books only! ;)

Wczoraj przybyły kolejne książki do magicznej kolekcji Severusa, zakupione na Etsy w sklepiku TreeFeathers. Grace Griffin, twórczyni miniksiążek dodała od siebie te urocze rysunki jako podziękowanie za zakup.;) Książka Cieni ma fantastyczną okładkę:D

Wow! I am the lucky girl lately!!;)

Again I was so surprised - remember me saying I have never won anything? Well, seems to me I am lucky when it comes to minies - so far of course.;) Look what I've won!!

Isn't this pretty??? I have won this little pretty pretty mirror and the catalog in Betsy's (Daydreamer)give-away! I love her blog About my doll houses and most of all I love watching the progress of the building of her superb castle. She's got so many great ideas that watching them I know I must make a ceiling for the office!;) Do go and visit her blog!
Thank you Betsy sooooooooooooooo much!!! Can't wait to get my give-away's presents!!:D

Ale numer! W ciągu tygodnia wygrałam w drugim Give-Away'u! Tym razem u Betsy, która na swoim blogu buduje piękny zamek.:) Ma tak ciekawe pomysły, że zainspirowana nimi zdecydowałam się dobudować sufit w gabinecie Sanpea:)

Jul 18, 2010

It must be magic ( not mini related:))

OK it was all about the morning sun rays. I've always wanted to take a good photo of them. This is a cheat... ;) Or at least an artistic vision of what I saw last Friday morning. I saw them, my camera didn't really but my computer saw it more clearly. Well, not the computer but the tool to make ones photos look better. Not the famous photoshop, no.;)I let it to "auto adjust colours" and this is what I saw. I loved it:) So I wanted to share the artistic vision of the photos I took, made by my computer.;)

This is the view from my window. It is nice, yes.:) But this small piece of sea I see is between the two tall apartment blocks - if you look closely you will see the small parts of their roofs on the photo.;)

That wasn't a stormy cloud...;) Hope you like the photos!:)

Dzis fotki promieni słońca. Zawsze chciałam zrobić im dobre zdjęcie. Ale to co tu widzicie to takie małe oszustwo, albo artystyczna wizja tego, co zobaczyłam na niebie w piątek rano. Ja je zobaczyłam, mój aparat już niekoniecznie, ale komputer zobaczył więcej. No dobrze, nie komputer, ale program do obróbki zdjęć. I to nie sławny photoshop. Dałam tylko automatyczne dostosowanie koloru i na górze widać efekty. Bardzo spodobało mi się to co zobaczyłam, więc chciałam się z Wami podzielić artystyczną wizją promieni dokonaną przez mój komputer.;)Fajny widok mam z okna, prawda? Niestety ten maleńki skrawek morza, który widzę miesci się między dwoma wieżowcami. Fragmenty ich dachów nawet widać na zdjęciu... Ta chmura wcale nie była burzowa ;)

Jul 17, 2010

Grand Astoria Hotel Project entrance no3

Well just as I wrote before I didn't win. Not surprisingly really, they were my first dressed up dolls so I didn't expect any of them to win.;) Here are the results. As far as I know both Kathi and Lucie make dolls for years so their dresses were just superb and they deserved it.:)As you see there were only 1st places picked up.
Anyway I will show you my fantasy dress as I promissed:) This is the inspiration, Thierry Mugler's dress of 1995.

And my version of it.

Didn't I say the make-up is much worse than the first one?;)
Glad you didn't see her first haircut! I couldn't cope with the strands! They didn't want to glue to the doll's head so she landed up with really big head. She stood in front of me for a few weeks and I didn't know what to do with her. Finally I took the scissors and cut the hair off!

And I also made a pair of little shoes - as you can see they are smaller than the originally sculpted ones.:)

The description was: This is our Viva Las Vegas! dress. Every woman needs to feel like a star at least once in her lifetime! Glittering gold, fethers shawl, big colorful jewellery. This dress will give you the confidence of a star during every party

Oczywiscie nie wygrałam.;) Z tego co napisała Dana sędziowie mieli tak różne opinie, że udało się wybrać tylko pierwsze miejsca.:) Wygrały piękne kreacje. Kathi i Lucie robią lalki profesjonalnie nic dziwnego więc, że ich sukienki były najładniejsze.:) Tak czy siak jak obiecałam tak pokazuję Wam ostatnią sukienkę na GAHP czyli sukienkę fantazyjną. Tym razem inspiracją była kreacja Thierrego Muglera z 1995r. A nie mówiłam,że ten makijaż jest jeszcze gorszy od pierwszego?;) Dobrze, że nie widzielicie pierwszej fryzurki tej lalki. Zupełnie nie mogłam sobie poradzić z włosami, nie chciały się przykleić do porcelany i w końcu lalka miała na głowie ogromną fryzurę....Tak sobie stała przede mną przez parę tygodni, a ja nie wiedziałam co mam z nią zrobić...W końcu wzięlam nożyczki i obcięłam te nieszczęsne włosy. Zrobiłam też maleńkie buciki - jak widać są mniejsze od oryginalnie wyrzeźbionych w porcelanie:)Strój nazywa się Viva Las Vegas.;)

Jul 16, 2010

Lorraine's give-away home! :D

Some time ago to my complete surprise I won dear Lorraine's from DFLY Creations give-away. I asked her to make a wand for Severus and a newspaper from the second part of the HP movie serie.
The box is absolutely beautiful! How did you know Lorraine that one of my favouirite colours are green and black?:D

And the wand is just exactly like the one on the pictures you can find on the web.

It is absolutely little perfection and so beautifully adorned!!
And look at all of these newspapers! WOW! I love miniprinties and I am so thrilled to get so many newspapers! They are just great! You can even read them!

I love the quality of the photos!

AND I have almost whole HP history in these little newspapers!!!!:D

I LOVE these printies!!
Thank you sooooooooooooooooooooo much Lorraine once again for all of these stunning minies!!!! I am so happy to get them!!

I owe you the last entrance for GAHP. Tomorrow I will show you the last doll but you can see all the entrances already:
here the brides
here the fantasy dresses
here the little black dresses
I think they all are beautiful! Poor judges!;)

Wczoraj dotarły do mnie moje, wygrane w give-away u Lorraine, fantastyczne miniatury! Odtąd Snape ma już swoją własną różdżkę - wzór zaczerpnięty jest z rysunków znalezionych w internecie.:) Lorraine dodała do niej specjalne pudełeczko i jakos tak nawet udało się jej wpasować z kolorami, bo i zielony i czarny to jedne z moich ulubionych.;)Severus ma też teraz co poczytać:)Poprosiłam Lorraine o jedną gazetę, którą widać w jednej ze scen drugiej częsci HP, a ona przysłała mi gazety z każdego roku historii HP!!!! Uwielbiam drukowane miniatury więc możecie sobie wyobrazić moją radosć na widok tych wszystkich magazynów, które w dodatku da się poczytać i pooglądać!:D
Wiem, że winna Wam jestem jeszcze pokazanie ostatniej lalki na GAHP. Postaram się ją zapostować jutro, ale już dzis możecie zobaczyć wszystkie startujące kreacje w linkach powyżej. W każdej kategorii startuje 30 sukienek więc konkurencja jest spora.;) Niektóre są naprawdę piękne!Biedni sędziowie! ;)

Jul 15, 2010

I have won a give-away! WOW!

I have just learned I am one of the three lucky winners in Christel Hutson's give-away! WOW! Christel is a very talented artists who creates most beautiful dolls. I just love her little FaeWees!:) You just must see her creations! This is her blog A Far Place.... And I've won these cute bunnies Paulette and Percy!

Congrats to Ascension and Anita - the other winners!!!!

Własnie się dowiedziałam, że wygrałam te urocze króliczki w give-away'u u Christel Hudson! Christel robi jedne z piękniejszych lalek na bloglandzie, a jej seria maleńkich elfów nazywanych FaeWees to moje ulubione laleczki. Koniecznie wpadnijcie na jej bloga!:)

Jul 14, 2010

A parcel straight from New Zealand!

- Hey Poppet it's not for you! Don't you know reading letters that are not for you is rude?!
- Silly human...-said Poppet to himself
- I've heard you!

Today my purchases from our lovely Glenda have safely arrived! I am so happy about having at home so beautiful minies! I love them all! The little potion bottles are absolutely great! The baskets are just incredible fantastic! Dear Glenda has kindly sent me also one of her absolutely stunning mats and oh, what can I say? I admired them for a loooong time! Thank you so so so so much Glenda! Look who thinks the mat is his...;)

And the Poppet-that-Lives-in-Poland wanted to show you the close-up of these beautiful potion bottles. (But why do I have a feeling the photo was not about the bottles?;))

I am really happy the parcel arrived fast and safe as I am thinking lately that my post-office has lost a parcel from Ira and my purchases from Nikki...:( Hope I am wrong..Thank you, thank you, thank you Glenda!!!!

Dzis dotarły do mnie zakupy, które zrobiłam u Glendy :) Miniatury są absolutnie przepięknie i bardzo dokladnie wykonane:) Uwielbiam ksztalt tych buteleczek ze szpiczastym końcem! A koszyki są poprostu fantastyczne! Glenda podarowała mi też jedną ze swoich słynnych mat, które podziwiałam w jej sklepie od dluższego czasu i bardzo chciałam kiedys sobie taką kupić :)Cieszę się, że przesyłka szczęsliwie do mnie dotarła, bo wszystko wskazuje na to, że moja poczta posiała gdzies przesyłkę od Iry i moje ostatnie zakupy od Nikki :( Obym nie miała racji!:(

Jul 13, 2010


Something is wrong with my blog. I noticed you can't see my newest post... or can you?

The Grand Astoria Project - entrance 2

My second entrance for GAHP is a little black dress.
First of all I have to write that this time I got the doll without....a head! I was soo surprised and stunt and completely lost about the project without the head first. ;) Lucky me, Dana sent me a head later. And boy, I was so happy beacause I got it with a beautiful make-up painted by Dana herself!:D Not to mention the make-up is just perfect for the clothing I was thinking about!
Since the very beginning I knew that I wanted the little black dress to be Dita von Teese's 40's style. Of course not the clothing she wears on the stage but, lets say, privately in the streets. ;) And again the idea was a simple dress with a deep narrow cleavage finished with lots of roses on the back of the dress. But together with the doll I got this beautiful handkerchief adorned with the most beautiful antique lace I've ever seen so I just HAD TO use the lace in the project.:) This dress has taught me that taffeta and glue are not made for each other and the first dress landed in trashes;) It's also taught me that the stocking's seam should be really teeny tiny, not as fat as mine ;) And that the nets are very very delicate thing. Here is how the dress looks like.

The doll looks very surprised on this photo...;)

The black bag was made by me in January just to try if I am able to make one.;)
The hat was something I was thinking about since the very beginning but it also helped me to cover bad bad hair. ;)

The make up is by Dana Burton:)

I didn't plan to change doll's shoes but by then Dana decided that there would be also a shoes competition so I decided to give it a try. The shoes' shape and the buskin are made of kind of plasticine. I had a lot of fun making them.:)

The poncho was also fun to make and it suits the shoes!;)

And here is the description for GAHP:
"This is Ditess, our Black Rose Garden dress. Timeless elegance! Taffeta, satin, velvet, all adorned with the antique lace, animal patterns, a bit of jewelery and a bunch of beautiful roses give you the feel of modern elegance based on 40s great fashion."

Drugą sukienką na GAHP jest mała czarna. Od początku wiedziałam, że chcę żeby była ona w stylu strojów Dity von Teese - oczywiscie nie tych scenicznych, ale tych, w których chodzi sobie powiedzmy prywatnie po ulicach.:) Miała to być bardzo prosta siukienka z wąskim długim dekoltem na plecach, ozdobionym różami. Ale oczywiscie projekt musiał ulec zmianie. Po pierwsze lalka przyszła do mnie bez...głowy, co wprawiło mnie w ogromne osłupienie i nie bardzo wiedziałam co robić dalej! Na szczęcie Dana dosłała mi głowę, w dodatku przez nią samą pomalowaną! Uff! Chociaż jedna będzie ładna!;) A kiedy zobaczyłam kolor makijażu to znów się ucieszyłam, bo do stylu lat 40tych jest wprost wymarzony!:)Wraz z lalką dostałam też trochę materiałów, a między nimi chusteczkę wykończoną fantastyczną koronką, którą oczywiscie musiałam użyć w projekcie. Koronkę, nie chusteczkę ;) Stąd oczywicie strój jest zupełnie inny niż ten początkowo wymyslony.;) Ten strój nauczył mnie, że połączenie tafty i kleju jest raczej do bani, i że szfy w tak majeńkich pończoszkach powinny być zrobione z cieniusienkiej niteczki oraz że siateczka, która "robi" u mnie za pończoszki jest baaardzo delikatna. ;) Torbę już pokazywałam chyba zimą na moim polskim blogu i cieszę się, że moglam ją wykorzystać w tym projekcie. Kapelusz jest też częscią garderoby, która byla planowana od początku, w dodatku pomogl mi on ukryć naprawdę źle zrobione uczesanie. Bucików nie zamierzałam zmieniać, ale własnie wtedy Dana ogłosiła, że w ramach projektu będzie też konkurs butów, więc postanowiłam spróbować. Buciki są zrobione z modeliny oklejonej materiałem, a koturn dodatkowo został pomalowany lakierem do paznokci. ;) Mysl o poncho towarzyszyła mi od chwili gdy zobaczyłam materiał w zwierzęcy wzorek.:)Myslę, że jest fajnym uzupelnieniem stroju. NO i pasuje do butów.;)

Jul 12, 2010

Grand Astoria Hotel Project

The Grand Astoria Hotel Project is a fun for the Minidolllist's members. And because of it I decided that I will bore you, for a week, with the mini dolls I owe, starting from this project entrances. ;)
For all that don't know what Minidolllist is, it is one of probably the biggest forums for minidollmakers, collectors or just fans and friends, created and leaded by absolutely marvelous Lady and one of the most generous Persons I know, Dana Burton. More about this forum you can read at the Minidolllist's website. :)
I was reading and watching great creations that were shown there for years. I bought two of Dana's famous doll kits years ago also. But this year, thanks to Dana, one of my blog's fiends and me were included into list's RAK programme, what let us try to make our own dolls or at least paint and dress them up.;) Well, me actually, as my friend, Zofianna is a very talented doll's dress designer.:)
As it was not enough Dana asked me months ago if I wanted to take part in Designer Runaway show. I wanted, although I wasn't sure if I was able to make anything interesting.
Well, the results of this project are to be announced this Saturday. I am not counting on winning anything because there are a lot of talented ladies that took part in it. All the entrances you can see here.
A desinger was supposed to prepare three dresses: a wedding dress, a little black dress and a fantasy dress.
My suite, no48, is called "the Copernicus' Heavenly Stars - Elegance and Class with a drop of Madness". Here is my first entrance - the wedding dress. Actually it was supposed to be completely different dress but I had to use the doll kit I'd got from the List's friends, so I have chosen this dress to suit the kit;) Don't be frightened by doll's make up - it was my first doll painting and I am affraid the second one, I will show you later,is much worse than this one.
The inspiration I found in Polish magazine called Panna Młoda - the Bride. This is Ian Stuart dress called Nell from his Belle Epoque collection.

I was lucky to see this dress first on the photo above, because official photo on Ian Stuart's website is not good for this dress in my opinion. You can't see the shapes of the woman and the beauty of this dress below.

And here is my wedding dress inspired by Nell model - the doll's mold is by a wonderful Dutch artist Annemarie Kwikkel.

And the description I sent together with the photo:
"We present our wedding dress model: Nelless - our One-Day-Princess! The dress is made of: satin, antique lace and organza. The Swarovski crystals necklace, dried spring flowers and bouquet of fresh pink roses with hearts of pearls are the perfect complement to this dream dress of every romantic Bride."

Ostrzegam lojalnie, że przez najbliższy tydzień będzie tylko o lalkach jakie są w moim posiadaniu:) Dzis prezentuję pierwszą z trzech sukni, które przygotowałam na zabawę zorganizowaną na stronie Minidolllist, pod nazwą Grand Astoria Hotel Project. Zasadą było zaprojektowanie 3 sukini: slubnej, małej czarnej i fantazyjnej, na początkowo czerwcowy, a teraz już lipcowy pokaz mody. Wyniki będą ogłoszone w tą sobotę, oczywiscie nie liczę na wygraną, ale fajnie się bawiłam szukając inspiracji i wymyslając stroje dla trzech lalek. Suknia slubna inspirowana jest suknią projektu Iana Stuarta, model Nell z jego kolekcji Belle Epoque. Miałam sporo szczęscia trafiając najpierw na zdjęcie tego modelu w magazynie Panna Młoda - jakos tak, skojarzył mi się z wąską modą wiktoriańską i ładnie podkresla kobiece kształty. Dużo później znalazłam na stronie Iana Stuarta oficjalne zdjęcie tego modelu i...prawie nie poznałam kiecki! Uważam, że to zdjęcie zrobiło krzywdę tej sukence, bo na nieco bezkształtnej modelce wogóle nie widać jej kształtu;) Lalka ubrana w sukienkę to mold mojej ulubionej artystki Annemarie Kwikkel. Proszę, nie przestraszcie się makijażu, ale po raz pierwszy w życiu malowałam lalkę wogóle. Ze wstydem muszę przyznać, że druga, którą malowałam nieco później, wygląda jeszcze gorzej... Sukienka jest częsciowa klejona i częsciowo szyta, zrobiona z satyny, koronki, organzy, ozdobiona najmniejszymi jakie udało mi się znaleźć kryształkami Svarovskiego i suszonymi kwiatkami. Mój "dom mody" nazywa się: Niebiańskie Gwiazdy Kopernika, elegancja i klasa z odrobiną szaleństwa;)

Jul 10, 2010

The seatings

Here are the seatings for the office. I collected quite a lot of them and I am not sure if I use them all, as there is not much free space left when I put two tables there.:) Anyway here they are.

And two armchairs.

I love their shape. Unfortunately one of them is not quite perfectly made - that is why it is standing turned back. ;) I wrote to the shop about it, but they didn't answer at all, and since now their shipping costs are wayyyyy too expensive I am not going to buy anything more from them. ;)
Anyway I am working on all the chairs right now, so soon you will see them looking much different than here. ;)

Dzis nieco o krzesłach, które udało mi się zebrać do gabinetu. Całkiem ich sporo i szczerze pisząc nie wiem czy je wszystkie wykorzystam, bo po wstawieniu dwóch stołów robi się dosyć mało miejsca. Bardzo lubię kształt foteli, niestety jeden z nich dotarł do mnie w stanie nie bardzo podobnym do pierwszego stąd stoi tyłem na zdjęciu.;) Napisałam do sklepu o uszkodzeniu fotela, ale nie uzyskałam żadnej odpowiedzi. Może to i lepiej, bo koszty przesyłki są tam obecnie horrendalne i po prostu i tak nie będę tam więcej kupować. ;)W każdym razie pracuję teraz nad tymi wszystkimi meblami, więc za chwilę już nie będą wyglądać tak jak na zdjęciach powyżej. ;)

Jul 9, 2010

The summer's stroll:)

As it is really hot these days here we usually go for a walk when the sun goes down. A few days ago I took Poppet-that-Lives-in-Poland with me. And I thought I will share his first walk at the sea-side with you.:)Here are some photos of it.:)
He was contemplating life;)

And the sea.

And the sky.

Watch out! The Dementor in Gdynia!!!;)

This is our city-beach, we also have the other one that is called the wild-beach:) There are not many people here as it was a few days beafore tourist's season.:)

Huuuge drinks!!

Powyżej fotki z pierwszego spaceru Poppeta po bulwarze nadmorskim i plaży:) Ludzi nie było zbyt wielu na naszej miejskiej plaży, bo fotki robiłam jeszcze przed sezonem i własciwie już o zachodzie słonca:)